Nie odpytujcie swoich dzieci ze słówek!

Większość rodziców, którzy posyłają dzieci na dodatkowe zajęcia  ma od czasu do czasu ochotę sprawdzić, jakie postępy poczynił maluch. Podobnie jest oczywiście z zajęciami z języków obcych. Tutaj najłatwiejszym sposobem na zweryfikowanie nowych umiejętności dziecka wydaje się być odpytywanie ze słówek. Czy warto to robić? Absolutnie… nie!

Stres jak na egzaminie

Angielski dla dzieci przedszkolnych nie jest tym, czym dla dziecka w wieku szkolnym. Kilkulatek nie jest w stanie usiedzieć w miejscu dłuższą chwilę, więc zajęcia, które mają pozostawić w jego głowie trwały ślad muszą być przemyślane. Dlatego dzieci uczy się przez zabawę. Piosenki, rymowanki, zabawy w ruchu, pokazywanie, maskotki, obrazki, bajki… Przedszkolak przyswaja słówka zupełnie mimowolnie.

Odpytywanie kilkulatka ze słówek jest dla niego ogromnym stresem porównywalnym z egzaminami na studiach dla dorosłego człowieka. Dzieci bardzo lubią wykazywać się przed rodzicami i imponować im, jednak sytuacja takiego „egzaminu” może je przerastać i powodować niechęć do nauki języka. 

Nie odpytuj, baw się!

Zamiast stawiać dziecka „pod ścianą” i oczekiwać wyrecytowania przyswojonego materiału lepiej zastosować taką metodę, jaką pociecha zna z zajęć czyli zabawę. Świetnie pograć z dzieckiem w angielskie gry przystosowane do jego wieku, układać puzzle ze słówkami lub memo. W czasie zabawy od czasu do czasu możesz prosić o pomoc: „Nie mogę sobie przypomnieć jak jest jabłko po angielsku. Pamiętasz może?”. Dzieci w wieku kilku lat uwielbiają pomagać, więc przedszkolak będzie uradowany, że rodzic sam prosi go o pomoc. Dzięki temu w jego mózgu zostaną uruchomione pozytywne bodźce powodujące, że stanie się rozluźnione i na pewno chętnie odpowie jak nazywa się owoc, o który pytamy. A jeśli samo nie będzie pamiętać na pewno nie zestresuje się niepotrzebnie.

Autorka Joanna Poszwińska http://www.piaskownica.eu/nasz-zespol/joanna-poszwinska