Kiedy uwaga błądzi wokół niebieskich migdałów...

Hania nie uważa na lekcjach, zapomina zeszytów i pięć razy w zgubiła już czapkę. Odrabianie lekcji z Maćkiem to koszmar, toczymy ciągłą wojnę. Nauczyciel mówi, że Antek ma ADHD, ciągle gada z kolegami w klasie i biega po sali. Muszę dzwonić do innych mam, żeby podały mi, co jest zadane - Olek nigdy nie zapisuje, przeskakuje kartki w zeszycie, jeśli w ogóle ma zeszyt. Czy to kłopot z koncentracją uwagi? Co mogę zrobić, czy się tym już martwić? Wiele porad psychologicznych kręci się wokół tych tematów, pęka od nich librus i zeszyty korespondencji z rodzicami. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Karate mistrz wśród książek

Uwaga jest funkcją poznawczą, która pozwala nam nabywać wiedzę - podobnie jak pamięć, myślenie, spostrzeganie. Każdy z nas posiada tę zdolność, jednak na tym kończy się to podobieństwo. Moje zdolności nie są i nie muszą być równe twoim. Mnie łatwiej jest uczyć się, panować nad moją uwagą, gdy zaangażowane są wszystkie moje zmysły - gdy biegnę, gdy skaczę, gdy dotknę, gdy coś mnie zaskoczy, gdy mogę całą sobą przeżyć jakieś doświadczenie. Tobie jest łatwiej, gdy bodźców jest mniej, lubisz ciszę, czytanie w samotności, przeszkadza ci muzyka. Wyobraźmy sobie Piotrka, który uwielbia karate - pamięta sekwencje ruchów, reaguje szybko i adekwatnie na ruchy przeciwnika. W klasie pełnej dzieci i bodźców Piotrek widzi więcej za oknem, niż w podręczniku. Nauczyciel skarży się, że chłopiec nie koncentruje uwagi - sensei mówi, że jest uważnym, zdyscyplinowanym chłopcem. Co teraz?

Weź dziecko pod lupę.

Zanim otworzysz przeglądarkę i wpiszesz masę haseł, które za chwilę utwierdzą cię w przekonaniu, że Piotrek potrzebuje natychmiastowej interwencji specjalisty, usiądź na kanapie i popatrz. Zastanów się, kiedy Piotrek najchętniej poznaje nowe rzeczy - kiedy sięga po książkę, jak się bawi, czy lepiej się czuje w dużej, czy małej grupie. Przypomnij sobie, w jakich momentach wydawał ci się skupiony na tym, co robi. Czy przeszkadza mu obecność młodszej siostry? Czy lubi odrabiać lekcje w kuchni, przy wszystkich, czy siada w swoim pokoju? Spróbuj ocenić, jakie bodźce mu nie przeszkadzają, a jakie sprawiają, że jest trudno. Jakie formy nauki sprawiają mu przyjemność - może lubi robić plakaty z kolegami albo odgrywać scenki? Ma zawsze pod ręką ciekawy panel dyskusyjny, czy raczej obserwuje w milczeniu? Jestem pewna, że znajdziesz w swoim dziecku zasoby, które można rozwijać i wesprzeć.

Wiem chłopie, że może być ci trudno w pełnej klasie.

Pogadaj z Piotrkiem. Co uważa za trudne, czy są lekcje, na których łatwiej mu nadążyć za tematem, co go interesuje najbardziej. Zastanówcie się razem, co można by było zrobić, żeby uwaga była bliżej zadanego tematu a dalej od Minecrafta, którym się pasjonuje chłopiec. Co można zrobić w sprawie gubienia czapek i przeskakiwania kartek w zeszycie? Może czapkę da się wciągnąć na krótką listę niezbędnej garderoby do wyjścia ze szkoły, a listę schować w kieszeń kurtki? Może kartki w zeszycie dacie radę ponumerować? Albo włożyć karteczke: ,,hej, nie pomiń czystych kartek”. Dzieci są pełne pomysłów, wystarczy je zaprosić do współpracy. Ważne jest również uznanie, że generalnie może być trudno. Wyobraź sobie, że nagle trafiasz do open space w firmie, w której motywacja do pracy jest różna, co 45 minut wykonujesz inny zawód - raz piszesz artykuł, raz jesteś księgowym, potem nagle wskakujesz w strój gimnastyczny i rozgrywasz mecz siatkówki. Trudno, prawda? Uznajmy więc, że nasz Piotrek też może się rozproszyć, gdy zaraz po polskim biegnie na matmę, za oknem toczy się miejskie życie, a dookoła same szmery i szepty.

A jeśli mimo obserwacji i worka pomysłów nadal stoicie z Piotrkiem pod ścianą...

Zaburzenia koncentracji uwagi zdarzają się i wymagają niekiedy specjalistycznej pomocy. Nie pojawiają się jednak nagle, zazwyczaj towarzyszą dzieciom od wczesnego dzieciństwa, utrudniają nabywanie nowych umiejętności, męczą malucha i otoczenie. Jeśli natężenie kłopotów - trudności z zapamiętywaniem informacji, treści rozmów, szybkie zmiany aktywności, przerzucanie się z zabawy na zabawę, gubienie przedmiotów sprawiają, że napięcie rośnie w szkole i w rodzinie, warto skorzystać z pomocy. Poprosić o opinię nauczycieli i pedagoga w szkole, zabrać ją do psychologa, jeśli na konsultacji okaże się, że sprawa jest poważna, być może warto zapukać również do neurologa i psychiatry dziecięcego. Jednak zanim się udasz w tę wędrówkę, popatrz uważnie na swoje dziecko. Zaproś je do współpracy. Jest duża szansa, że w drużynie uda się więcej, niż w pojedynkę.

Autorka Natalia Perek http://www.piaskownica.eu/nasz-zespol/natalia-perek