Jak prowadzić zajęcia by dzieciom chciało się chcieć

Czyli słów kilka o podejściu do dzieci i pozytywnym nastawieniu.

Jak przykuć uwagę dziecka? Pytanie to zadaje sobie odkąd prowadzę zajęcia plastyczne dla dzieci. W trakcie wielu prób i lat dochodzenia do własnego stylu, doszłam do czterech wniosków, które stały się moją mapą i przewodnikiem z którego korzystam do dziś prowadząc zajęcia z dziećmi (bez względu na ich wiek).

Punkt widzenia:

Każdy z nas to indywidualna jednostka, która świat widzi na swój własny sposób i swoimi oczami. Pracując z dziećmi trzeba o tym pamiętać dlatego prowadząc zajęcia odrzucam rolę nadzorcy na rzecz roli przewodnika. Co to oznacza? Podejmując temat, wykonując pracę stawiam sobie za cel prowadzenie dzieci, a nie pokazywanie im wszystkiego palcem. Daje im pomysł, reszta należy do nich. Nie wykonuje prac za dzieci, nie poprawiam, nie dokładam, nie „upiększam”– nauczyłam się, że najlepsze efekty otrzymujemy gdy dajemy dzieciom działać swobodnie, samodzielnie, wg własnego planu. Tak proste i oczywiste wydawałoby się a jednak wypracowanie tego zajmuje nieco czasu większości z nas…

Nastawienie:

Ważną rolę stanowi też podejście samego prowadzącego – jego wiarygodność w oczach dziecka - jeśli ja przejawiam postawę pozytywną, jeśli dziecko widzi, że sama chce wykonać daną pracę, dany eksperyment artystyczny, kiedy moja postawa pokazuje, że to co robimy bawi także mnie to chęci dzieci i efekty naszej pracy są o niebo lepsze. Jednym słowem jeśli ja z pasją podejmuje działanie dzieci podążą za kolejnym artystycznym pomysłem samoistnie, bez większego zachęcania.

K-r-e-a-t-y-w-n-o-ś-ć:

Kreatywność – słowo w dzisiejszych czasach odtwarzane przez wszystkie przypadki, także u mnie zajmuje ważne miejsce i pełni decydującą rolę. Dlaczego? Bo jeśli wymagamy od dzieci kreatywności to sami musimy się nią odznaczać i pokazać im jak z niej korzystać. Dlatego też moim zadaniem jako prowadzącej jest takie dobranie treści, które będą dla dzieci powiewem świeżości, czymś dla nich nowym. Staram się zaciekawić ich wyborem tematu, nietypowych materiałów, sposobem wykonania, czymś z czym nie zetkną się w domu, co będzie zachęcało do podejmowania artystycznej aktywności i eksperymentowania.

Obietnica:

Na koniec najważniejsze z moich spostrzeżeń. Obserwując dzieci przez lata zauważyłam, że pierwszorzędną sprawą jest obietnica! Tak, dokładnie tak: obietnica. Obietnica rozumiana na różne sposoby bo i w zasadzie o różne obietnice chodzi. Mamy tu obietnicę zabawy, obietnicę tajemniczości, obietnicę nowości, niebanalności czegoś wyjątkowego. Czyli w zasadzie o co mi chodzi? O coś bardzo prostego – z reguły nie zdradzam dzieciom tematu zajęć. Rozkładam materiały a kiedy grupa się schodzi pozwalam im puścić wodze fantazji. Zgadują, dopytują, wymieniają się pomysłami, starają, po nitce do kłębka dojść co będziemy robić. Rzucam jakieś hasło, minimalną podpowiedź. Rzucam im tajemniczy uśmiech… Zapewniam, że będziemy robić coś, czego jeszcze nie robili lub w sposób w jaki nigdy nie pracowali. Tak buduje pozytywne napięcie, roztaczając aurę zaciekawienia. Daje im obietnicę dobrej zabawy – pamiętając, że moim zadaniem jest rzucić wędkę – nie rybę:-)

Tym zdaniem chciałabym zakończyć bo w mojej ocenie jest kluczowe w prowadzeniu zajęć z dziećmi, każdych zajęć – nie tylko artystycznych.

Autorka Katarzyna Dulewicz