Gdzie uczą się dzieci?

Od razu nasuwa się pierwsza myśl i odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista – w szkole. Dzieci uczą się w szkole. Ale czy na pewno?

Obserwując pierwsze lata nauki szkolnej mojego 10-letniego syna, który właśnie wkroczył w nowy wymiar edukacji, rozpoczynając czwartą klasę, mam wrażenie, że to jednak nie stamtąd pochodzi jego wiedza. A dokładniej, potwierdzam, że faktycznie on się w szkole uczy, ale najważniejsza wiedza jaką stamtąd wynosi to ta z zakresu porozumiewania się, realizacji wspólnych działań i szeroko rozumianego współżycia społecznego. Tego nie nauczymy go w domu. Relacje rodzinne, czy też w grupie bliskich znajomych to zupełnie co innego niż sytuacja społeczna z jaką dziecko ma do czynienia w szkole, będącej dużym skupiskiem bardzo różnych ludzi. Ludzi na różnych pozycjach, o różnych poglądach i charakterach. Przyjaciół i kolegów wybieramy sami, rodziny nie wybieramy, ale te relacje to zupełnie inna historia, a w szkole dziecko uczy się funkcjonować w otoczeniu bardzo różnorodnym. Zmuszone jest współpracować z osobami, z którymi nie zawsze „jest mu po drodze” i ma okazję to testowania postaw asertywnych i strategii wobec osób nieprzyjaznych, a czasem nawet agresywnych. Ta wiedza i umiejętności to baza, na której nasze dzieci zbudują przyszłe relacje w życiu zawodowym i osobistym. I to jest wartość bezcenna.

Ale co w takim razie z nauką matematyki, historii, geografii…?  Tego też dzieci uczą się w szkole, ale widzę, że zdecydowanie lepszy efekt daje czerpanie wiedzy z otaczającego świata. Ta wiedza zostaje w głowie na dłużej. Mam wrażenie, że Olek chłonie ją w ten sposób jakby naturalnie, że zostaje ona w nim i w razie potrzeby korzysta z jej pokładów. Dlatego tak ważne jest dla mnie żeby dzieciom pokazywać świat. Ten blisko nas i ten trochę dalej. Różne kultury, sytuacje, różnorodne otoczenie. Nawet to co na pozór wydaje się dla dziecka nieciekawe. Próbujemy, bo nigdy nie wiadomo co dziecko z danego doświadczenia zaczerpnie, co zostanie w jego głowie, w jego sercu! W którym momencie życia to mu się przyda. Dlatego podróżujmy z dziećmi ile się da, pokazujmy im świat, tłumaczmy to co widzą – ale bez przesady, dajmy szansę na własne poglądy i spostrzeżenia.

Tak wychowuję moje dzieci i widzę, że to przynosi efekty. Dużo bardziej cieszy mnie, gdy słyszę jak dzieciom przypomina się jakieś miejsce, fakt, historia, którą poznali dzięki temu, że gdzieś byliśmy, coś zobaczyliśmy, niż dobra ocena ze sprawdzianu, do którego dziecko uczyło się poprzedniego wieczoru. Zwykle taka wiedza jest bardzo ulotna, tylko jej niewielka część zostaje w głowie na dłużej. A to czego dziecko doświadczy, dotknie, pozna podróżując i przeżywając emocje w różnych miejscach i okolicznościach zostanie w nim na dłużej, a często na zawsze. To są doświadczenia, które kształtują małego człowieka. I nas dorosłych zresztą też. W moim odczuciu to właśnie w ten sposób dziecko najwięcej się uczy.

I gdzie jeszcze uczy się dziecko? W domu. I to moim zdaniem należy rozumieć dwojako. Po pierwsze uczy się w domu, bo uczy się od nas, rodziców. Jak wszyscy wiemy, dziecko nas nie słucha, ono nas naśladuje. Z drugiej strony nauka w domu oznacza, że to tu zwykle dziecko ma stworzone miejsce do nauki. Rodzice dbają o to by miejsce to było jak najlepiej zorganizowane. Pilnujemy aby dziecko siedziało przy właściwym meblu, na ergonomicznym krześle, miało właściwe oświetlenie, sprzęt i przybory. Staramy się zapewnić dziecku jak najlepsze i jak najbardziej przyjazne warunki do przyswajania wiedzy.

Zatem dlaczego nie pójść dalej i nie wykorzystać tego miejsca jako stanowiska do nauki online? Znamy warunki, wiemy, że są najlepsze z możliwych – sami o to zadbaliśmy! Mamy pewność, że dziecko jest bezpieczne. A dziecko? Też jest mu łatwiej przyswajać wiedzę w otoczeniu, które zna i w którym czuje się dobrze. Ma to szczególne znaczenie w przypadku młodszych dzieci, którym często wejście w nowe środowisko przychodzi z niemałym trudem. Dlatego postanowiliśmy w tym roku skorzystać z oferty kursów online. W przypadku szkoleń językowych, czy też np. nauki programowania taka formuła wydaje się być w tym momencie idealna. Po co szukać daleko skoro okazuje się, że najlepsze warunki do nauki nasze dziecko ma właśnie w domu! A czas zaoszczędzony dzięki ograniczeniu dojazdów wykorzystamy na wspólne poznawanie świata.

 

Autorka mAnia "Mama Ania i mania podróżowania" https://www.instagram.com/mania.podrozowania/